Blog o perfumach zapomnianych i vintage
Kategorie: Wszystkie | chemia perfum | ciekawostki | foto | o mnie | perfumy dnia | przeczytałam | testowałam
RSS

chemia perfum

niedziela, 01 kwietnia 2012

czyli na temat tego, co kryje się nieraz pod wdzięczną nazwą nuty zapachowej w perfumach.

Ponownie podpieram się tutaj moją ulubioną lekturą do poduszki, czyli "Podstawy Perfumerii". Otóż w rozdziale 14. pt. Perfumiarze. Tworzenie kompozycji zapachowych autorzy przytaczają kilkanaście przepisów na moje ulubione danie perfumeryjne, czyli różę. Jeden z nich w sposób szczególny skłonił mnie do rozmyślań na temat stosunku nazwy do zawartości, aromatów identycznych naturalnym oraz sensu  produkowania romantycznych i wzniosłych recenzji na temat perfum. Osądźcie sami:

Standardowa mieszanka perfumeryjna "Róża-Edu", kompozycja przeznaczona do szkolenia perfumiarzy stypendystów UNIDO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Rozwoju Przemysłowego). Opuszczam tu procentowe zawartości składników.

Nuta górna (składająca się wyłącznie w syntetyków): cytronellol, alkohol fenyloetylowy, geraniol, nerol, metyloeugenol, tlenek różany, beta-damascenon.

Nuta środkowa: olejek geranium (naturalny), octan cedrylu, heliotropina, cynamonian etylu, octan cynamylu, izomaślan fenyloetylu, ylang oliffac (syntetyczny).

Nuta dolna: fenylooctan fenyloetylu, galaxolide, hydroksycytronellal, benzoe Siam resinoid (naturalny), aldehyd fenylooctowy, civet Z synth. 10%, styrax resinoid (naturalny), tonka resinoid (naturalny), glikol dwupropylenowy.

Baza "Bulgarose" (wyłącznie składniki syntetyczne): cytronellol, alkohol fenyloetylowy, geraniol, nerol, metyloeugenol, tlenek różany, beta-damascenon.

I tyle w temacie różanych pąków, kropli wody, powoli zsuwającej się po ledwo rozwiniętym jedwabistym płatku, soczystego zapachu róży herbacianej, kręcącym w nosie i innych temu podobnych określeniach mniej lub bardziej poetyckich i cokolwiek nieprecyzyjnych.

Postindustrialne recenzje być może powinny brzmieć tak:

"świszczące w oparach fenylooctanu fenyloetylu beta-damascony mroczno opadają na podłoże z glikolu dwupropylenowego. Dlaczego nie trzypropylenowego? Może w tym kryje się sekret mistrza niespotykanych dotąd interpretacji galaxolidu i aldehydu C-11? Albo w oryginalnym potraktowaniu powierzchownie banalnego połączenia linalolu z geraniolem, czy też winna temu jest nieoczekiwana szczypta octanu benzylu?... "

Na razie wystarczy obcowania z literaturą przedmiotu, następny wpis będzie wreszcie na temat współbrzmiący z podtytułem blogu.

Dzisiaj w zmaganiach z maślanami, mrówczanami i oparami alkoholu beta-fenyloetyolowego wspierała mnie Miss Dior - zreformulowana wersja sprzed przydomka Cherie.

przecudnej urody plastikowo-szmaciane różyczki ze strony bazarek.pl

sobota, 31 marca 2012

Najpierw garść suchych informacji, które w całości zaczerpnęłam z książki "Podstawy perfumerii" autorstwa W. Burda i I. Konopackiej:

IFRA - International Frangrance Association (Międzynarodowe Stowarzyszenie Substancji Zapachowych). Utworzone zostało w w 1973 roku w Genewie przez producentów substancji zapachowych. Celem IFRA jest tworzenie reguł i zasad produkcji i stosowania substancji zapachowych. Stowarzyszenie wydaje "Wskazówki" zwane często "Standardami IFRA". Dotyczą one wyłącznie bezpieczeństwa stosowania substancji zapachowych i nie są normami jakościowymi, obejmują natomiast "dobre praktyki produkcyjne". Zespoły ekspertów IFRA  zbierają i analizują wszystkie dostępne, publikowane i niepublikowane informacje o substancjach zapachowych i na tej podstawie formułują "Wskazówki".

Naturalne surowce zapachowe, które stosowanie w kompozycjach zapachowych do kosmetyków, jest zakazane wg Wskazówek IFRA:

Kalafonia,

surowe dziegcie brzozowe,

absolut herbaty,

olejek komosy piżmowej,

olejek z kory massoia,

absolut liści figowych,

olejek korzenia elecapmane,

olejek cade surowy,

olejek savinowy,

olejek werweny cytrynowej,

żywica styraksu surowa,

olejek melisowy,

balsam peru,

olejek kostusowy,

olejek santolinowy.

Naturalne surowce zapachowe, których stosowanie w kompozycjach zapachowych do kosmetyków jest wg Wskazówek IFRA ograniczone (co do ilości składnika lub sposobu jego ekstrakcji):

olejek z korzenia arcydzięgla (fototoksyczny),

olejek tatarakowy,

dziegieć brzozowy,

nagietkowy (fototoksyczny),

kasjowy, cynamonowy z kory; limetkowy wyciskany, z gorzkiej pomarańczy, bergamotowy, cytrynowy wyciskany, mandarynkowy z liści, grapefruitowy wyciskany, cytrusowe, olejki zawierające limonen (fototoksyczne);

ekstrakt opoponaksu,

kuminowy (fototoksyczny);

ekstrakty mchu dębowego,

ekstraktu styraksu,

absolut werweny cytrynowej,

ekstrakt balsamu peru,

olejek rutowy,

ekstrakty mchu drzewnego,

acetylowany olejek wetywerowy.

Jest także przedstawiona olbrzymia lista substancji syntetycznych, którą z powodu długości tu pomijam i odsyłam zainteresowanych do strony IFRA ifraorg.org.

Następny interesujący cytat:

Istotnym ograniczeniem wprowadzonym 23 lutego 2003 roku jest tak zwana 7 poprawka do dyrektywy kosmetycznej (dyr. 2003/15/EC Parlamentu Europejskiego). Odnosi się ona do 26 substancji zapachowych, które w oparciu o badania dermatologiczne (ich wiarygodność i była i jest kwestionowana) zostały przez Komitet Naukowy Kosmetyków i Produktów Nieżywnościowych (SCCNFP) uznane za takie, które mogą powodować reakcje alergiczne u osób wrażliwych na substancje zapachowe i w związku z tym zachodzi potrzeba ograniczenia sich stosowania lub wprowadzenie pewnych warunków dotyczących oznakowania wyrobów z tymi składnikami. Składniki te zostały dołączone do Załącznika III do dyrektywy 76/768/EEC, a także do załącznika do polskiej ustawy o kosmetykach. Te substancje to:

Amyl cinnamal (zapach, przypominający jaśmin),

Amylcinnamyl alcohol (udaje hiacynt),

Anisyl alcohol (zapach anyżku),

Benzyl alcohol (substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu - za wizaz.pl),

Benzyl benzoate (benzoesan benzylu),

Benzyl cinnamate (składnik kompozycji miodowej, ananasowej i jagodowej. Wykorzystywany do produkcji ambry syntetycznej - wg kosmopedia.org),

Benzyl salicylate (składnik pochodzenia naturalnego - olejek eteryczny z goździka - wg. zdrowe-kosmetyki.pl),

2-(4-tert-Butylbenzyl)-propionaldehyde (aldehyd imitujący zapach konwalii),

Cinnamal (imituje zapach jaśminu),

Cinnamyl alcohol (imituje hiacynt),

Citral (aromat cytrusowy),

Citronellol (imituje zapach róży i geranium),

Coumarin (imituje zapach świeżego siana),

Eugenol (składnik pochodzenia naturalnego o zapachu goździków),

Farnesol (o zapachu konwalii),

Geraniol (imituje różę - wyciąg z geranium),

Hexyl Cinnamylaldehyde (imituje zapach jaśminu),

Hydroxycitronellal (konwalia),

Hydroxymethylpentylcycloxene carboxaldehyde (zapach liliowy, fiołkowy),

Isoeugenol (imituje zapach goździków),

d-Limonene (zapach cytryny),

Linalol (składnik naturalny, podobny do zapachu konwalii),

Methyl heptine carbonate (imituje zapach soczystych owoców),

3-Methyl-4-(2,6,6-trimethyl-2-cyclohexen-1-yl)-3-buten-2-one (imituje zapach irysów lub fiołków),

Oak moss extract (ekstrakt mchu dębowego),

Treemoss extract (ekstrakt mchu drzewnego).

Poprawka do dyrektywy w zasadzie nie ogranicza stosowania tych substancji. Ma ona na celu zapewnienie użytkownikom wyrobów zawierających te składniki właściwej informacji i możliwości unikania produktów, których nie tolerują. Zgodnie z tą poprawką, jeżeli zawartość któregoś z tych składników przekracza 0,001% w produktach pozostających na skórze, to składniki te muszą być wymienione w obowiązkowych spisie składników na etykiecie.

Składniki objęte 7 poprawka występują w kompozycjach zapachowych jako syntetyki, ale także jako składniki olejków eterycznych. (...)Wynikiem wdrożenia tego przepisu z jednej strony jest rozszerzenie listy składników na etykiecie, a z drugiej nacisk producentów wyrobów na dostawców kompozycji, aby unikali stosowania objętych 7 poprawką składników. w większości przypadków jest to nie możliwe, ponieważ eliminacja, umieszczonych na liście potencjalnych alergenów, takich jak limonen, cytral,m linalol, eugenol, izoeugenol, alkohol benzylowy itd., wymagałoby rezygnacji ze stosowania takich olejków jak cytrusowe, lawendowe, różany i wiele innych, bez których stworzenie dobrej kompozycji jest niemożliwe.

Dla przykładu potencjalne alergeny występujące w Chanel no 5 (wg przybliżonej receptury, przy założeniu 20% zawartości kompozycji w perfumach) to:

Oak moss extract 0,1%

Linalol 3,4% (+ ex. olejek różany, olejek ylangowy)

Coumarin 1,6%

Geraniol 1,5% (+ ex. olejek różany, olejek ylangowy)

Hydroxycitronellol 1,2%

Eugenol 0,4% (+ ex. olejek różany)

Cinnamyl alcohol 0,3% (ex. styraksu rezynoid)

Citronellol 0,1% (ex. olejek różany)

Limonene 0,07% (ex. ol. cytrynowy)

Benzyl benzoate 0,01% (ex. olejek ylangowy)

Oznacza to, że skład wg INCI (Międzynarodowe Nazewnictwo Składników Kosmetyków) na etykiecie tych perfum powinien wyglądać następująco:

Alcohol, Aqua, Parfum, Linalool, Coumarin, Geraniol, Hydroxycitronellol, Oak Moss Extract, Eugenol, Cinnamyl alcohol, Citronellol, Limonene, Benzyl benzoate.

Warto jeszcze raz podkreślić, że objęte 7 poprawką, substancje nie są alergenami, a tylko mogą nimi być w konkretnych przypadkach osób uczulonych na substancje zapachowe. Nieporozumieniem jest używanie w stosunku do tych substancji określenia "alergeny" zamiast prawidłowego "potencjalne alergeny".

Tyle tytułem suchych faktów. Wnioski nasuwają się same. Pozwólcie, że wam je tutaj przytoczę:

1. IFRA to ciało doradcze, istniejące w ramach wzajemnego porozumienia dostawców substancji zapachowych i która z tej racji nie jest wrogiem tychże dostawców. Jej dyrektywy mają charakter pomocniczy i nie są obowiązkowe dla dostawców substancji zapachowych, dążą do stwarzania "dobrych praktyk" unikania potencjalnych alergenów lub ich zastępowania innymi składnikami.

2. Dyrektywa i jej 7 poprawka odnośnie ograniczenia stosowania określonych składników nie pochodzi od IFRA (co nie oznacza, że wyżej wzmiankowana nie była jej promotorem lub lobbystą), lecz za nią stoi Komitet Naukowy Kosmetyków i Produktów Nieżywnościowych (SCCNFP) przy Parlamencie Europejskim, który wszakże zaleca jedynie umieszczenie na etykiecie potencjalnych alergenów, jeśli nie ma możliwości ich całkowitej eliminacji z perfum (ze względu na specyfikę kompozycji perfumeryjnych).

3. Na powyższej liście większość składników jest pochodzenia syntetycznego - 15 na 11 pochodzenia naturalnego. Nie jest ona skierowana tylko na producentów składników naturalnych.

Podsumowując, reformulacje (zamiana składników lub ich proporcji w ramach jednego zapachu), czyli zło powszechne, zmora każdego perfumaniaka, nie jest w większości spowodowana przez złą wiedźmę IFRA, lecz przez koncerny, do których należą marki - najprawdopodobniej w celu zmniejszenia kosztów wyprodukowania perfum. Proporcja to jakieś 99% do 1% spowodowanych przez poprawkę do dyrektywy kosmetycznej autorstwa SCCNFP (a pośrednio także i IFRA). Tak to przynajmniej widzi Roja Dove, profesor perfumerii, autor licznych kompozycji bespoke perfumerie (perfum na ind. zamówienie), założyciel i nos niszowej marki Roja Dove Perfumes. Na tę chwilę nie mogę znaleźć link do tego wywiadu w internecie, przy najbliższej okazji wyleczenia amnezji koniecznie go tutaj wstawię;) Aby się podeprzeć autorytetem, że tak powiem:) <edit> No i nie znalazłam, choć przeryłam masę wywiadów z nim, ale ta nuta powtarza się wielu jego wypowiedziach w mniej lub bardziej bezpośredni sposób <maria>

IFRA występuje najprawdopodobniej w roli kozła ofiarnego, na którego zwala się całe zło świata perfumeryjnego oraz jako przykrywka niecnych manipulacji koncernów - właścicieli marek. Oprócz roli własnej - zwiększenia bezpieczeństwa w stosowaniu kosmetyków, w tym także perfum .

Obszerny cytat pochodzi z książki "Podstawy perfumerii" Bruda i Konopackiej-Brud. To nie ostatniej pojawienie się tej wspaniałej skarbnicy wiedzy wszelakiej tutaj.