Blog o perfumach zapomnianych i vintage
Blog > Komentarze do wpisu

Aromatics Elixir

W ekstrakcie. Spontaniczny i chyba nie dość trafiony wybór;)

Surprise:( AE postanowił postraszyć mnie Soir de Lunem, którego szczerze nie cierpię. Wszystko mi się w nim (SdL) nie podoba: i różyczka niemrawa, i miód pseudogryczany, sztuczny do bólu zębów, i to, że zapach się kwasi i niepokojąco potem zalatuje.

Więc zamiast prawego sierpowego od rumianku, który odstrasza większość potencjalnych użytkowników, dostałam w zęby lekko miodową różą. Perfumeryjna róża z gatunku tych, co je składają przeważnie z puzzli geraniolu z niewielkim  dodatkiem citronelolu, niezbyt przez mnie lubiana, słodycz "miodowa" pochodzi od białego lekarsko pachnącego kwiatka. Dużo aldehydów, unoszących słodką woń i rozszerzających jej sillage. Szypru niet:( Żadnych mchów, korzonków, ziemi. Pewnie dlatego, że to współczesna wersja zapachu, stary był o niebo bardziej szyprowy i mrrroczny, ale się zepsuł:( Mój "świeżaczek" mało tego, że ulizany, maksymalnie ugładzony to jeszcze jak na perfumy ma mizerną trwałość (3 godziny, skandal!).

Idę się zalać;) Tym razem czymś zupełnie z innej półki. [update: wyleczył mą chandrę Parfum d'Hermes ze ślicznej miniaturki (skórzano-aldehydowy szypr), kojąc obrażone zmysły przepiękną różą i jaśminem na podłożu irysowo-hiacyntowym. Wszystko wskazuje, że niechybnie zainwestuję w dużą butlę tego psychotropu].

Niedługo będę miała kolejny produkt marki Clinique - Wrappings, czyli świąteczne papierki po prezentach. Zdobyty "ciężką pracą" - po raz pierwszy użyłam samodzielnie opcji "przelew zagraniczny" w Inteligo, dowiedziałam się co to SWIFT i IBAN, koszmar, jednym słowem;) Czego to nie zrobiłam dla niego, oczekuję po nim niesamowitych fajerwerków, więc się pewnie rozczaruję. Będę wiwisekcja tutaj.

 

wtorek, 08 maja 2012, lis888

Polecane wpisy

  • Perfumer

    Nos mój ciągle pracuje na pół gwizdka, więc postanowiłam poratować się kilerem nie lada - różyczką prosto z pracowni (alchemika) perfumiarza - Tea Rose . Nie wi

  • Chanel nr 5 edp

    Dzisiaj w Chanel 5 eau de parfum , z flakonika splashowego, wiek nieznany (jest kod z X-em, może ktoś będzie wiedział?), najprawdopodobniej lata 90-te. Mam Piąt

  • Eau de Soir - falstart:(

    Dzisiaj pierwsze wielkie wyjście w tym zapachu. Nie, nie do opery, po prostu dużo tego na siebie wylałam;) Kilka spostrzeżeń na gorąco - coś mi w nim niestety n

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
justyna.neyman
2012/05/24 23:16:37
Jaka szkoda, że TAKI zapach padł ofiarą 'ugrzecznienia"- bez sensu. nowych wielbicielek to mu nie przysporzy, bo i tak jest za brzydki, a takie osoby, jak ja, mają prawo poczuć się nabite we flakon
-
lis888
2012/05/29 10:38:47
Mozliwe, że pogoda mu nie podpasowała albo moja chemia skóry chwilowo z nim nie współgrała; choć przy poprzedniej wersji miałam wrażenie, że to kiler na każda pogodę.
No ale ten nowy jest bardziej różany, mniej ziołowy. Ide sie polać starym