Blog o perfumach zapomnianych i vintage
Blog > Komentarze do wpisu

Na razie recenzji nie będzie...

... bo alergia w końcu mnie dopadła:( Cztery lata intensywnego odczulania zrobiły dla poprawy mojego stanu wiele, ale w piku alergii na pyłki leszczyny nawet mój nos poległ. Pyłki leszczynowe są dla mnie najbardziej agresywne, olcha i brzoza nie czynią takiego spustoszenia w moim powonieniu i reakcjach skórnych. Nie powiem, że nic nie czuję, ale znaczenie słabiej, a co najgorsze - zapachy w moim odczuciu bardzo się zmieniły, zbrzydły. Stało się to z dnia na dzień. Jeszcze 3 dni temu powonienie miałam doskonałe, a od przedwczoraj nie mogę wąchać mojej najulubieńszej Miss Dior! Jest okropna, śmierdzi starą szmatą, Chanel nr 5 Eau Premiere w ogóle istnieje tylko na włosach i to w postaci kisielu cytrynowego, White Linen walą mi indolem i toaletą miejską.

Oczywistym jest, że w takim stanie nie mogę rzetelnie opisywać żadnych zapachów, może poza Cuir Lancome, który jako jedyny ratuje mnie z opresji. Czuje go mocno, jest absolutnie piękny, i tylko nad jednym się zastanawiam - a jak mi to zostanie? Moje ukochane szypry i aldehydy będę musiała wyrzucić, stanę się wielbicielką kompocików? Na razie ich też nie czuję;)

poniedziałek, 30 kwietnia 2012, lis888

Polecane wpisy

  • Perfumer

    Nos mój ciągle pracuje na pół gwizdka, więc postanowiłam poratować się kilerem nie lada - różyczką prosto z pracowni (alchemika) perfumiarza - Tea Rose . Nie wi

  • O mnie

    Nazywam się Maria Lisowska. Zapachy i aromaty zaklęte we flakonikach to moje hobby, którym zainteresowałam się dopiero kilka lat temu, jak wyleczyłam alergię. I

  • O co chodzi w tytule?

    Jest to cytat z wiersza Gertrudy Stein: Rose is a rose is a rose is a rose Loveliness extreme. Extra gaiters, Loveliness extreme. Sweetest ice-cream. Pages ages

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
wiedzma_z_podgorza
2012/05/06 16:27:56
Jeszcze nie tak dawno temu i na mnie Cuir nie przypominał wiele ponad "kwiatkowy kompocik", ale niedawno zaczął ewoluować w stronę nut paliwowych. :)) Poważnie. Spodziewałam się raczej smoły czy dziegciu, rozsławionego przez fora ale nie benzyny czy nafty. Które, co najciekawsze, nie tracą niczego ze swej pierwotnej, stereotypowo pojmowanej "kobiecości". Ot, zagadka. :)
-
wiedzma_z_podgorza
2012/05/06 16:30:06
W poprzednim poście masło maślane. Chodziło mi o to, że Cuir, mimo paliw kopalnych, nie traci niczego z "kobiecej" lekkości i wiotkości. A i kwiaty są. :D
-
lis888
2012/05/07 15:06:04
Kobiecość w Ciur - nigdy nie myślałam o niej w tym kontekście, nawet nie mam skojarzeń w tym kierunku.
Dal mnie tam dużo skóry i ambra. Rudy kolor cieczy dobrze współgra z zapachem, wystraja taki rząd skojarzeń: dziegieć - skórzana torba w kolorze zamszu - siodło - kowbojskie spodnie z frędzlami - konie - preria... Tpru! Za daleko się zagalopowałam na tym koniu;) w każdym razie, jeśli kobieta, to na koniu i w kowbojskim kapeluszu.
A propos skóry- szaleję ostatnio za szyprami skórzanymi (na tapecie stara 19-tka, Chicanem, Miss Balmain), szukam Parfum d'Hermes do kolekcji. Może komuś zbywa?;)
-
2012/05/24 23:30:19
Na szczęście ja nie wiem, co to alergia, ale i tak jedynym zapachem, który mi NIGDY nie śmierdzi, jest Le Parfum Soni Rykiel. reszta zawsze ma jakieś fochy od czasu do czasu. Albo to mój nochal ma fochy