Blog o perfumach zapomnianych i vintage
Blog > Komentarze do wpisu

Eau de Soir - falstart:(

Dzisiaj pierwsze wielkie wyjście w tym zapachu. Nie, nie do opery, po prostu dużo tego na siebie wylałam;)

Kilka spostrzeżeń na gorąco - coś mi w nim niestety nie brzmi, ma jakąś bardzo fałszywą nutę, tym bardziej zauważalną, bo generalnie zapach ma możliwości i zgłasza duże ambicje i pretensje do bycia zniewalającym zielonym szyprem, tylko po drodze coś mu nie wychodzi. Jakiś paskudek czai się za piękną fasadą, coś podskórnie czuję, że mógł mieć rację Luca Turin z tą swoją "pałą" dla EdS:( Zastanawiam się, co obwiniać o fałsz - składniki czy zgrzyt kompozycji?

Tu musi być więcej testów, bo zapach ma tendencję chowania się w cień i udawania, że go wcale nie ma:( Przy czym tylko mnie tak traktuje, bo inni go słyszą dobrze i nawet narzekają, że jest duszący <mąż>. Niech MNIE zadusi! Tyle go na siebie wylałam, i to dwa razy w ciągu dnia, wybrałam dla wyprowadzenia na spacer idealną dla szyprów pogodę - deszcz, a on jak mi się odpłacił, wypiął się na mnie bezczelnie.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012, lis888
Tagi: Eau de Soir

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/05/24 23:37:40
Zgadzam się- przy pozorach zapachu mistrzowskiego ma w sobie coś niedobrego, jakiś zgrzyt, absmak. I to nie jest, wg mnie, kwestia gustu, ale niedopracowania. I dobrze, bo za drogi jest.